Wszędzie Gudzowaty, strach otworzyć lodówkę.

Dziennik.
Aż dziwne, że nic na ten temat nie ma również w rubryce "Sport" oraz "Kobieta i jej świat"...

Austryjak pełnom gembom.

Dziennik.
Już bardziej obciachowo nie da się tego zaznaczyć na obrazku...
Matko Boska Ortograficzna! Austryjacka agencja APA. Czyli agencja z Austryji. Albo Ałstrji. Sam już nie wiem. Gubię się.

Czy lubisz NASA?

Artykuł w Gazecie na temat zabezpieczeń w NASA.
Artykuł jak artykuł można rzec. Czyli na niezbyt wysokim poziomie - Gazeta zaczęła mnie do tego przyzwyczajać.
Przy okazji wypadałoby strzelić jakąś ankietę...no bo przecież jak to
tak - artykuł bez ankiety? Być nie może!



Zastanawiam się jak długo autor myślał nad tą ankietą. W kategorii "najbardziej debilna ankieta" wręczam złoty medal.

Absurd

Nobel w jakiejś głupiej dziedzinie dla osoby, która mi rozszyfruje ten fragment...

Kammel

Znowu Dziennik, znowu "główna".

Nocna akcja

Owocowe ulice

Artykuł w Gazecie.

Możemy się z niego dowiedzieć, że nazwy ulic takich jak Wojszycka czy Okrężna powstały od nazw owoców.

..

Wirtualnych formuł ciąg dalszy...

Wirtualna Polska ma problemy z pisaniem bez błędów. Całkiem niedawno wspominałem o błędach merytorycznych w artykułach WP, a teraz dla odmiany mamy trochę literówek i błędów ortograficznych.
W zasadzie mógłbym wkleić cały artykuł bo nie jest bardzo długi, ale tak wygląda ładniej.





Dosyć dużo tych literówek jak na jeden krótki artykuł.

Dwie kobiety

Artykuł jak artykuł.
Poziomem nie powala gdyż to dział Technologie w Gazecie.
Zdjęcie i komentarz natomiast rozłożyły mnie na łopatki. Odkrywcze.

Lutynka

Mały błąd w artykule na wp.pl.
Miejscowość zwie się Lutynka, a nie Lutinka. A tak zupełnie na marginesie - z niecierpliwością czekam na pasjonujące doniesienia o rozjechanych kotach, potrąconych jeżach oraz prawie zabitych żabach...
Sezon ogórkowy w pełni.

W dzisiejszych mediach internetowych zauważyć można wiele bałaganu. Artykuły są pisane niechlujnie, często z błędami stylistycznymi lub ortograficznymi.

Portale sprzęgnięte z gazetami powinny trzymać poziom wyższy niż brukowce. Mamy prawo wymagać od nich więcej. Gdy kupujemy papierowy "Fakt" - wiemy czego się po nim spodziewać. Podobnie po "Gazecie Wyborczej" czy "Dzienniku". W sieci natomiast poziom spadł poniżej wszelkiej krytyki. Artykuły na popularnych portalach stały się sieczką dla niewymagających.

Powiedzmy "NIE" tabloidyzacji i kretynizacji. Walczmy z nimi. Piętnujmy je.